Miejski Koszykarski Klub Sportowy Rybnik - tradycja zobowiązuje

Horror z happy end'em

W dzisiejszym meczu 2 rundy play off z MKS Start Meble Dobrodzień było wszystko czego może oczekiwać wytrawny kibic basketu. Dla sympatyków MKKS Rybnik najważniejsze jest jednak to, iż nasz zespół zwyciężył 66:62 i odrabiając dwupunktową stratę z pierwszego meczu awansował do finału rozgrywek międzystrefowych co daje nam rozstawienie z minimum drugiego miejsca w turnieju półfinałowym o wejście do drugiej ligi.

Przeciwnik, o którym pisaliśmy szerzej po pierwszym sobotnim meczu postawił niesamowicie trudne warunki. Od początku o każdy punkt było niezwykle ciężko. Głownie za sprawą punktów Krzysztofa Zielińskiego, dwóm trójkom Kamila Szczepaniaka oraz jednej Adama Białdygi wygrywamy pierwszą ćwiartkę 17:12. W obronie mamy jednak problemy, które przekładają się na faule podstawowych zawodników. Wynik w tej części jak i w całym meczu mógł być nieco lepszy gdyby nie zawodziła skuteczność z linii rzutów wolnych. W pierwszej kwarcie, a także w dalszych częściach pojedynku widoczne było również wynikające ze stawki napięcie, które przejawiało się stratami i niecelnymi rzutami w najmniej oczekiwanych momentach. W drugiej części goście przejmują kontrolę nad wydarzeniami na boisku i odskakują na 5 punktów. Na parkiecie meldują się kolejni zawodnicy. Punktują rozgrywający, jednak nasz zespół ma duże problemy z organizacją ataku. Rybniczanie walczą z niesamowitą determinacją w obronie i mimo braku liderów zespołu doprowadzają do remisu po pierwszej połowie 28:28. Do przerwy nasz zespół nie trafia 8 z 14 rzutów wolnych notując jednak liczne zbiórki w ataku.

Po przerwie wydaje się, że wreszcie znajdujemy rozwiązanie na kombinowaną obronę strefową gości. Po punktach K. Zielińskiego, A. Białdygi , D. Czkóra i Ł. Piórkowskiego MKKS Rybnik powoli ale systematycznie buduje przewagę. W dziewiątej minucie trzeciej kwarty wynosi ona 15 punktów, a w dwu meczu 13 punktów. W tym momencie nasi zawodnicy tracą jednak czujność zbyt wiele akcji opierając na rzucie z dystansu oraz faulując rywali w bardziej lub częściej mniej przemyślany sposób za co są karani rzutami wolnymi. Na przełomie 3 i 4 kwarty goście norują run 14:0 i przy wyniku 51:52 to oni są w finale strefowym. Z amoku wyrywa nas celny rzut z półdystansu E. Tomko. Dzielnie walczący przez cały mecz pod tablicami K. Zieliński oraz R. Grzybek łapią 5 faul, a obrona strefowa rybniczan okazuje się nie skuteczna. Sytuacja staje się krytyczna kiedy na trzy minuty przed końcem nasz zespół przegrywa 5 punktami. Po przerwie na żądanie nasza drużyna wykonuje ostatni zryw. A .Białdyga trafia dwa rzuty wolne oraz przechwytuje piłkę, którą na punkty zamienia Ł. Piórkowski. T. Tomanek asystuje oraz po przechwycie pięknym wsadem wyprowadza nas na prowadzenie 61:60. W obronie nasz zespół dwoi się i troi nie dając się złamać. W następnej akcji A. Białdyga trafia za trzy punkty wyprowadzając nas na 4 punktowe prowadzenie. Goście nie trafiają dwóch rzutów wolnych, a T. Tomanek dodaje dwa oczka. Na 49 sekund przed końcem prowadzimy 66:60. W ostatnim fragmencie popełniamy dwie niepotrzebne straty oraz nie wykorzystujemy dwóch kontrataków dając tym samym szansę przeciwnikowi, który w między czasie trafia dwa rzuty wolne. Analogicznie do meczu nr jeden tym razem goście na 6 sekund przed końcem pędzą na koźle w stronę naszego kosza mogąc odnieść zwycięstwo w dwumeczu. Rzut za trzy zostaje jednak zablokowany przez A. Białdygę i to MKKS Rybnik przy nadkomplecie publiczności awansuje do finału strefowego.
Wszystkim kibicom dopingującym nasz zespół w dzisiejszym spotkaniu SERDECZNIE DZIĘKUJEMY !!!

MKKS Rybnik - MKS Start Meble Dobrodzień 66:62 (17:12, 14:17, 22:13, 13:20)
MKKS Rybnik: A. Białdyga 16, Ł. Piórkowski 13, K. Szczepaniak 13, K. Zieliński 11, T. Tomanek 6, D. Czkór 4, R. Grzybek 2, E. Tomko 2, B. Sładek 1, D. Sikora, A. Grocki, R. Koczy, R. Królikowski
MKS Start Meble Dobrodzień: M. Cieśla 15, W. Kotlewski 15, M. Czekaj 15, R. Deszczyk 7, M. Wtek 5, M. Banasiak 3, T. Sikora 2

Back to top