Miejski Koszykarski Klub Sportowy Rybnik - tradycja zobowiązuje

Rozpoczęliśmy kolejny etap walki o II ligę

W pierwszym meczu drugiej rundy play off rozgrywek między strefowych seniorzy MKKS Rybnik ulegli na wyjeździe zespołowi MKS Start Meble Dobrodzień 70:72. Spotkanie, co zrozumiałe na tym etapie rozgrywek, było niezwykle zacięte. Drużyna z Dobrodzienia to solidny zespół oparty na doświadczonych zawodnikach, który w rozgrywkach Opolskiego Związku Koszykówki zajął drugie miejsce przegrywając zaledwie jeden mecz i od co najmniej kilku lat melduje się w barażach o 2 ligę.

Jego kadrę stanowi czterech byłych zawodników AZS Politechniki Częstochowa z Michałem Cieślą i Wojciechem Kotlewskim na czele, dwóch niedawnych zawodników AZS Gliwice uzupełnionych wychowankami własnego klubu posiadającego tradycje w szkoleniu na Opolszczyźnie.

Mecz rozpoczął celną trójką K. Zieliński. Prowadzenie 3:0, a następnie 5:3 było ostatnim dla naszego zespołu. Następnie do głosu doszli miejscowi, którzy nękali naszych zawodników agresywną obroną strefową na własnej połowie praktycznie uniemożliwiając dokładne rozgrywanie piłki oraz dogranie jej w strefę podkoszową. Gospodarze odskoczyli na 7 punktów jednak wynik podreperował dwoma celnymi trójkami A. Białdyga i ostatecznie po 1 kwarcie nasz zespół przegrywał 19:16. W drugiej części nasz zespół mimo agresywnej obrony nie był w stanie poradzić sobie z grą jeden na jeden liderów przeciwników tracąc punkty, często łapiąc faule bądź spóźniając pomoc. Na ławkę z trzema przewinieniami wędrują A. Białdyga oraz K. Zieliński, który do tego momentu zgromadził 12 z 24 punktów całego zespołu. Rywale odskakują w pewnym momencie na 9 punktów i wydaje się, że są w stanie całkowicie przejąć kontrolę nad wydarzeniami na boisku. W końcówce kwarty MKKS Rybnik ponownie zrywa się do walki. Po cztery punkty zdobywają najniżsi na boisku E. Tomko oraz Ł. Piórkowski, którzy notują też wiele zbiórek w ataku, a dwa z rzędu celne rzuty za 3 punkty tym razem Kamila Szczepaniaka pozwalają nam ponownie wrócić do gry i zejść do szatni z 3 punktową stratą.

Na początku trzeciej kwarty gospodarze ponownie są stroną przeważającą. Szybkie punkty M. Cieśli i W. Kotlewskiego wyprowadzają ich na 9 punktowe prowadzenie. Rybniczanie wprowadzają obronę strefową, która na jakiś czas okazuje się skuteczna. Czwarte przewinienie łapią A. Białdyga oraz R. Grzybek jednak dobre zmiany dają kolejno D. Sikora, B. Sładek, D. Czkór i A. Grocki. Rybniczanie toczą wyrównaną walkę kosz za kosz do stanu 51:46 nie mogąc jednak kilkukrotnie złamać przewagi 5 punktów. Niestety w końcówce kwarty gospodarze trafiają dwukrotnie za trzy punkty i na ostatnią ćwiartkę schodzimy z 8 punktową stratą. Po punktach W. Kotlewskiego na 9 minut przed końcem przewaga gospodarzy po raz pierwszy i na szczęście jedyny w meczu osiąga wartość dwucyfrową. Zespół MKKS Rybnik nie poddaje się i powoli ale systematycznie odrabia straty. Punkty E. Tomko, K. Zielińskiego oraz akcja 2+1 R. Grzybka pozwalają zmniejszyć dystans oraz wyzwalają w rybniczanach dodatkową mobilizację. Po przeciwnej stronie wyszukiwany jest W. Kotlewski który na różne sposoby (za 1, 2 i 3 pkt) zdobywa 10 punktów z rzędu dla swojego zespołu. Kiedy na 5 minut przed końcem nasza drużyna przegrywa 7 punktami, a kapitan A. Białdyga łapie 5 faul mecz nie po raz pierwszy tego dnia mógł potoczyć się w różne strony. Na szczęście swój jeden z najlepszych fragmentów w karierze rozegrał Łukasz Piórkowski. Grając w końcówce z niezwykłą intensywnością zdobył 10 punktów z rzędu dla naszego zespołu (7/8 z linii rzutów wolnych oraz 1 x za 3 pkt) notując również 3 przechwyty i 3 zbiórki. MKKS zbliżył się kilkukrotnie na odległość 4 punktów żeby wreszcie na 49 sekund przed końcem po celnym rzucie za 3 punkty Kamila Szczepaniaka dojść rywala na jeden punkt przy stanie 71:70. W następnej akcji rybniczanom udaje się obronić nie faulując zawodników z Dobrodzienia i na 26 sekund przed końcem po przerwie na żądanie nasz zespół miał rozegrać ostatnią akcję z połowy przeciwnika. Niestety tuż po wybiciu podwojony zawodnik MKKSu popełnia stratę, chwilę później przerwaną faulem co w efekcie przynosi rzuty osobiste dla miejscowych. Na ławkę z powodu przewinień wędruje też K. Zieliński. Po pierwszej celnej próbie druga okazuje się nieskuteczna jednak wytypowany do zbiórki zawodnik MKKSu nie wywiązuje się z zadania i piłkę zbiera przeciwnik. Kiedy do końca meczu pozostaje 23 sekundy piłka wędruje do chcącego przetrzymać ją jak najdłużej M. Cieśli, który wielokrotnie tego dnia wygrywał pojedynki jeden na jeden. Nieoczekiwanie na podwojenie wyskakuje R. Grzybek, a za nim pozostali zawodnicy zmuszając miejscowych do serii podań oraz rzutu z dość trudnej pozycji. Niecelny rzut na 6 sekund przed końcem zbiera Ł. Piórkowski ruszając od razu na koźle w stronę przeciwnego kosza. Potrojony i chyba faulowany rozgrywający nie był w stanie precyzyjnie podać do pozostałych zawodników biegnących pod kosz rywali. Ostatecznie piłka trafiła do równie mocno potraktowanego K. Szczepaniaka, a później E. Tomko który oddał niecelny rzut już po czasie. Ostatecznie MKKS Rybnik uległa MKSowi Start Dobrodzień 72:70.

Łukasz Szymik: „Oceniając obiektywnie przegrana dwoma punktami to najlepszy wynik jaki mogliśmy uzyskać w dzisiejszym dniu. Mecz w wielu momentach mógł nam uciec. Wynik mógł być o wiele gorszy, mógł też przy odrobienie szczęścia być lepszy jednak daje nam możliwość walki w meczu u siebie dlatego należy go uszanować. Gratuluję zawodnikom walki i odporności w trudnych momentach tego spotkania”.

Mecz rewanżowy odbędzie się w środę 16 marca o godzinie 17:00 na hali w Rybniku – SERDECZNIE ZAPRASZAMY!!!

MKS Start Dobrodzień - MKKS Rybnik 72:70 (19:16, 18:18, 20:15, 15:21)
MKKS Rybnik: K. Zieliński 20, Ł. Piórkowski 15, K. Szczepaniak 15, A. Białdyga 9, E. Tomko 6, R. Grzybek 3, A. Grocki 2, D. Czkór, B. Sładek, D. Sikora, R. Koczy
MKS Start Meble Dobrodzień : M. Cieśla 25, W. Kotlewski 21, M. Guliński 13

Back to top