Miejski Koszykarski Klub Sportowy Rybnik - tradycja zobowiązuje

MKKS Rybnik liderem rozgrywek

Seniorzy MKKS Rybnik wygrali po dramatycznym wyjazdowym meczu z liderem trzecioligowej tabeli, Daas Basket Hills Bielsko-Biała, 68 do 59 i na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek awansowali na pierwsze miejsce w tabeli. Rybnicki zespół odrobił również stratę 7 punktów z pierwszego pojedynku. 

Do starcia lidera z wiceliderem co zrozumiałe oba zespoły przystąpiły mocno zmobilizowane. Gospodarze z Bielska Białej pokonali naszą drużynę w pierwszym pojedynku, a na swojej hali nie przegrali w 3 lidze od dwóch sezonów. Mecz rozpoczął od celnej trójki Kamil Szczepaniak. W kolejnych akcjach punktowali miejscowi wychodząc na prowadzenie 8:3. W tym momencie po raz pierwszy w tym meczu o swojej wysokiej dyspozycji dał znać Krzysztof Zieliński, który dobrze wyprowadzany przez na pozycje bądź izolowany do gry 1 na 1 zdobywa 8 punktów z rzędu i wyprowadza nasz zespół na prowadzenie 11:10. Skoncentrowana wokół K. Zielińskiego obrona, który poza punktami szalał na atakowanej tablicy oraz wymuszał wiele fauli otworzyła pozycje na obwodzie dla Rafała Grzybka trafiającego za 3 punkty. R. Grzybek wytypowany został również do krycia lidera gospodarzy R. Kozaczki, z którego wywiązał się rewelacyjnie oraz był ostoją w kwestii dostarczanych zespołowi zbiórek. Kwartę akcją 2+1 zakończył Tomasz Tomanek. Drugą część dwoma z rzędu celnymi rzutami za trzy punkty otworzył … środkowy Rafał Grzybek wprowadzając w konsternację miejscową publiczność. W tym momencie wiadomo było, że rybniczanie przyjechali z poważnym zamiarem zwycięstwa. Przekładało się to również na determinację, odpowiedzialność oraz współpracę w obronie. Nacisk na piłce Łukasza Piórkowskiego oraz Edmunda Tomko oraz  świetnie trafiony i wykonywany przez skrzydłowych sposób obrony zasłony do piłki sprawiły, iż bielszczanom wszystko przychodziło o wiele trudniej niż w pierwszym pojedynku. W kilku kolejnych akcjach faulowany jest K. Zieliński, który celnie egzekwuje rzuty osobiste.  MKKS Rybnik wychodzi na najwyższe w meczu prowadzenie 31:18. Dobrą zmianę naszym świetnie dysponowanym podkoszowym dają wówczas D. Czkór oraz A. Grocki i B. Sładek. Przez około 3 minuty udaje się naszej drużynie utrzymać przewagę  jednak popełnione w samej końcówce pierwszej połowy błędy powodują, iż do przerwy prowadzimy 31:23.

Po przerwie swoje pierwsze punkty w meczu zdobywa kapitan Adam Białdyga, dla którego nie był to najlepszy mecz w ataku. Jak jednak na lidera przystało popularny Biały pokazał, że zespołowi trzeba  pomagać w każdy możliwy sposób całą swoją energię kierując na obronę, przechwytując, zbierając oraz walcząc po przekazaniu krycia  pod koszem z większymi rywalami. Przez 6 minut trwa wyrównana walka kosz za kosz oraz wykańczająca walka w obronie po obu stronach boiska. W naszym zespole po 4 punkty zdobywają Białdyga oraz niesamowity w tym spotkaniu Zieliński, którego w obronie przejmuje wspomniany już R. Kozaczka łapiąc trzeci i czwarty faul. Ze strony miejscowych rzutami z półdystansu popisuje się P. Karnia zmniejszając dystans do 5 punktów w 27 minucie. Na szczęście swój jedyny celny w meczu rzut za 3 punkty wykonuje A. Białdyga i MKKS ponownie prowadzi 8 punktami. Na 3 minuty przed końcem trzeciej kwarty nasz zespół całkowicie upraszcza grę w ataku, a na pozycji rozgrywającego na boisku pojawia się Rafał Koczy. Nasz młody play maker przez około 7 minut (przełom 3 i 4 kw) korzystając z pojedynczej zasłony do piłki (pick and roll) świetnie rozprowadza ataki i kieruje grą. W jednej z akcji notuje również widowiskowy i zamieniony na punkty przechwyt po którym osiągamy 12 punktowe prowadzenie (wcześniej kolejne rzuty wolne wykorzystał K. Zieliński, R Grzybek, E. Tomko oraz A. Grocki).
Ostatnie 4 minuty meczu przypominają 12 rundę walki bokserskiej. Wszyscy zawodnicy są bardzo zmęczeni, pojawiają się przerwy w grze z powodu łapiących ich skurczy. Zawodnicy z Bielska Białej wyprowadzają również ostatnie niebezpieczne ciosy decydując się na szybkie penetracyjne akcje głównie w wykonaniu M. Adamusa. Po jednej z nich wynik meczu wynosi zaledwie 63:57 dla naszego zespołu, który w dodatku traci piłkę przy wybiciu jej z boku boiska. Na szczęście na minute i trzydzieści sekund po przerwie na żądanie dla trenera Łukasza Szymika udaje się uspokoić grę i wdrożyć plan na ostatnie akcje. Piłka po przygotowanym ataku  i podaniu K. Szczepaniaka zostaje skierowana dwukrotnie pod kosz do rozgrywającego jeden z najlepszych meczy w karierze Rafała Grzybka, który pewnie ogrywa swojego rywala i zdobywa punkty.  Wynik 68:59 celnymi  rzutami wolnymi ustalają K. Zieliński i  A. Białdyga  

Łukasz Szymik: „Bardzo cieszymy się z odniesionego na tak trudnym terenie zwycięstwa. Serdecznie gratuluje zawodnikom walki w tym spotkaniu. W tym meczu cały zespół świetnie potrafił reagować i odpowiadać na sytuacje oraz  być w tym konsekwentnym. Każdy z zawodników wiedział po co jest na boisku. Musimy przypilnować kolejnych spotkań i zagrać w nich równie dobrze. Zrobiliśmy na pewno duży krok w dobrym kierunku jednak musimy ciężko pracować gdyż zdajemy sobie sprawę, że przed nami jeszcze długa droga.”

Daas Basket Hills Bielsko-Biała - MKKS Rybnik 59:68 (14:17, 9:14, 18:13, 18:24)
Punkty dla MKKS Rybnik:Krzysztof Zieliński 36, Rafał Grzybek 12, Adam Białdyga 8, Rafał Koczy 3, Kamil Szczepaniak 3, Dawid Czkór 2, Edmund Tomko 2, Tomasz Tomanek 1, Artur Grocki 1, Łukasz Piórkowski, Błażej Sładek.

Back to top