Miejski Koszykarski Klub Sportowy Rybnik - tradycja zobowiązuje

Pierwsza porażka

Nie ma już niepokonanej drużyny w rozgrywkach III ligi. W sobotę pierwszej porażki w rozgrywkach doznali zawodnicy MKKS Rybnik. W obecności kompletu publiczności, po dramatycznym i zaciętym pojedynku musieli uznać wyższość doświadczonej drużyny Dass Basket Hills Bielsko Biała 59:66.

Po dotkliwych zeszłosezonowych porażkach oraz poczynaniach bielszczan w obecnych rozgrywkach wiadomo było, że będzie to niezwykle trudny mecz co potwierdziło się od samego początku. Nasza drużyna dotrzymywała kroku przeciwnikom do 4 minuty i stanu 9:9 następnie rozpoczęła się trwająca do samego końca pogoń. Nasi zawodnicy skoncentrowani i mocno pracujący w obronie są jednak bezradni wobec rutyny gości, z których aż sześciu zdobywa punkty w pierwszej kwarcie. Ich lider Robert Kozaczka (występujący niegdyś w 1 lidze) pokazuje, że jest graczem kompletnym zdobywając punkty spod kosza, półdystansu oraz za 3, a także zbierając i asystując. Nasza gra i skuteczność w ataku pozostawia wiele do życzenia co jest z pewnością wynikiem wysoko postawionych przez przyjezdnych warunków. Krzysztof Zieliński zdobywa punkty po wejściach pod kosz, Adam Białdyga dwa razy trafia za trzy, a po 2 punkty dokładają Tomasz Tomanek i próbujący z całych sił powstrzymać R.Kozaczkę, Rafał Grzybek. Po 10 minutach przegrywamy 22:16. W drugiej kwarcie nasza drużyna próbuje szczęścia w obronie strefowej. Doświadczeni gracze z Bielska rozgrywają jednak piłkę spokojnie, długo i precyzyjnie szukają się na pozycjach w efekcie czego aplikują rybniczanom 4 celne trójki. Nasza strata do rywala powiększa się do 12 punktów choć mogłaby być nieco mniejsza gdyby nie aż 6 niecelnych rzutów wolnych w tej części meczu. Punkty z gry Artura Grockiego oraz z wolnych Ł.Piórkowskiego i A.Białdygi niwelują stratę do przerwy do dziewięciu oczek.
W trzeciej kwarcie nasz zespół stara się agresywną defensywą ograniczyć poczynania przyjezdnych co w dużej mierze się udaje. W ataku jednak nadal nie możemy sobie poradzić z zawodnikami z Bielska, którzy korzystając ze swoich warunków fizycznych (4 wysokich sprawnych zawodników plus mocny fizycznie rozgrywający) grają bardzo dużo za pomocą przekazywania krycia. Ataków pozycyjnych granych przez nasz zespół nie udaje się rozwiązać tak jak w meczach ze słabszymi rywalami w szybki i prosty sposób, a ich kontynuacje są nie dokładne. Do tego w dalszym ciągu zawodzi skuteczność. W efekcie w 10 minut zdobywamy zaledwie 10 punktów. Na początku ostatniej kwarty po osobistych bielszczan ich przewaga osiąga rekordowe 17 punktów (55:38). Nasz zespół nie składa jednak broni. Agresywna defensywa trwa nadal i zaczyna przynosić efekty w postaci coraz częściej wymuszanych na podmęczonych przeciwnikach błędów. Po indywidualnych akcjach K.Zielińskiego, A Białdygi, B.Sładka oraz trafieniu E.Tomko drużyna MKKSu zbliżyła się w 38 minucie do rywala na zaledwie 4 punkty (53:57). Głośno dopingujący kibice, którzy - jak za dawnych lat - do ostatniego miejsca wypełnili halę ekonomika liczyli, iż mecz może zakończyć się jeszcze szczęśliwie dla naszego zespołu. Co ciekawe drużyna Dass Basket Hills Bielsko Biała w czwartej kwarcie nie zdobyła ani jednego punktu z gry. Wykonywała za to i to z dużą skutecznością aż 18 prób z linii rzutów wolnych. Niestety spora część osób obserwujących to spotkanie uważa, iż nie które z nich były wynikiem błędnych decyzji sędziów. Swoją drogą Trochę szkoda, że Śląski Związek Koszykówki, aż tak nisko ceni swoje rozgrywki, że na tego typu mecz przysyła jako sędziów dwójkę dwudziestoparolatków, którym brak jeszcze odpowiedniego doświadczenia.
Bielszczanie w ostatnich dwóch minutach ponownie odskakują na 10 punktów (jedyną płynną akcję rybniczan w tym czasie przerwa gwizdkiem sędzia – po czym przyznaje się, iż błędnie – jednak w tym przypadku stosuje się prawo strzałki, która na nasze nieszczęście wskazuje Bielsko, kuriozalny faul niesportowy otrzymuje również Błażej Sładek), co znacznie przybliża ich do zwycięstwa. Naszym zawodnikom po raz ostatni udaje się poderwać publiczność 18 sekund przed końcem, kiedy to za trzy trafia A.Białdyga, a parę sekund później kryjąc pressingiem na całym boisku Edmund Tomko, którego w kontekście całego meczu można wyróżnić za postawę w defensywie, wywalczoną w parterze piłkę odgrywa do Tomasza Tomanka dokładającego kolejne celne trafienie z dystansu doprowadzające do wyniku 59:63. W ostatnich sekundach niestety nie udaje się przechwycić piłki, a faule taktyczne na punkty zamienia R.Kozaczka.

Mimo porażki mecz jak i postawa naszego zespołu, który przez cały czas gonił przeciwników, walczył i nie poddawał się zyskała uznanie licznie zgromadzonej publiczności, która nagrodziła zawodników brawami. Mimo przegranej zachowujemy pierwsze miejsce w tabeli, które jednak w kontekście całego sezonu będzie niezwykle trudne do obronienia. W następnej kolejce MKKS zmierzy się na wyjeździe z wymagającą drużyną AZS Katowice.

MKKS Rybnik - Daas Basket Hills Bielski Biała 59:66 (16:22, 12:15, 10:16, 21:13)
Punkty dla MKKS: A.Białdyga 19, K.Zieliński 17, T.Tomanek 6, A.Grocki 6, B.Sładek 4, R.Grzybek 3, E.Tomko 2, Ł.Piórkowski 2, R.Królikowski, R.Koczy, D.Czkór, D.Sikora.

Zdjęcia z tego spotkania zamieszczone zostały na naszym Facebook'owym profilu. Zapraszamy.

Back to top