Miejski Koszykarski Klub Sportowy Rybnik - tradycja zobowiązuje

Trzecia wygrana z rzędu na koniec sezonu

Zwycięstwem na wyjeździe nad MKS Zabrze 75:54 zakończyli tegoroczne zmagania w trzeciej lidze zawodnicy MKKS Rybnik. Dzisiejszy mecz, w którym prowadziliśmy od początku do końca pokazał, iż w pełnym składzie i dużym zaangażowaniu w obronie nasza drużyna potrafi grać bardzo dobrą, skuteczną i widowiskową koszykówkę.

W rozgrywanym w samo południe meczu rybniczanie od początku rzucili się na przeciwnika, co było spowodowane co najmniej dwoma powodami. Po pierwsze - nasi gracze byli mocno zmotywowani, aby w ostatnim meczu sezonu odnieść zwycięstwo umacniające ich na szóstym miejscu w tabeli. Po drugie - był to jedyny sposób, aby nie pozwolić zabrzanom na wejście w swój szybki i ofensywny sposób gry, polegający na częstych wejściach pod kosz oraz błyskawicznych kontratakach. Obrona MKKSu, solidna choć może nie bezbłędna pozwalała na wiele zbiórek i szybkich ataków, natomiast w akcjach wymagających dłuższego rozegrania było widać zgranie, konsekwencję i rozsądek.

W 5 minucie wychodzimy na prowadzenie 12:6. Zabrzanie dosyć szybko zmienili swój system defensywy na strefę, co zmusiło naszych młodych zawodników do wykazania się dojrzałością w grze opartej na współpracy zespołowej. Test wypadł pomyślnie i grając: do środka na zewnątrz, ścięcie, wchodząc pod kosz oraz przede wszystkim doprowadzając do dobrego ruchu piłki nadal powiększamy przewagę. W pierwszych 10 minutach 13 punktów zdobywa Maciej Krakowczyk oraz dwukrotnie za trzy trafia Edmund Tomko i wygrywamy 23:12. W drugiej kwarcie do akcji wkracza Adam Białdyga (7 pkt w tej części) oraz Błażej Sładek (8 pkt w II kw), co przy nadal świetnej obronie zespołowej oraz poprawnym rozgrywaniu Rafała Koczego pozwala budować przewagę. Po kolejnych zespołowych akcjach oraz dwóch efektownych zakończonych wsadem kontratakach wynosi ona już 21 punktów. Mimo takiego obrotu sprawy trzeba oddać dużą wolę walki po stronie gospodarzy, którzy przez cały mecz próbują "wjechać" w naszą strefę podkoszową zmuszając naszych obrońców do maksymalnego wysiłku. W końcówce 2 kwarty przynosi im to efekt w postaci odrobienia 8 punktów w przeciągu 2 minut. Do przerwy zatem wygrywamy 38:25.

Po zmianie stron nasi zawodnicy są jeszcze bardziej skoncentrowani, eliminują błędy z końcówki pierwszej połowy oraz poprawiają selekcję rzutów i … całkowicie dominują. Punktami rozpoczyna Tomasz Tomanek, następnie dwie trójki (w całym meczu 4x3) trafia Adam Białdyga. Swoje oczka dodaje też dobrze - wraz z M. Krakowczykiem - zabezpieczający tablicę Rafał Grzybek. W końcówce z dobrej strony pokazuje się Artur Grodzki oraz ponownie Błażej Sładek. W obronie przez pierwsze 8 minut tracimy zaledwie 3 punkty, a kwartę wygrywamy 27:8. W ostatniej części swoją obecność punktami zaznacza Rafał Królikowski, Daniel Sikora oraz Kamil Szczepaniak. Przewaga nieco topnieje jednak zwycięstwo ani przez moment nie jest zagrożone. Ostatecznie triumfujemy 75:54.

Łukasz Szymik: W rozgrywkach zajęliśmy podobnie jak rok temu szóste miejsce lecz należy pamiętać, że przed sezonem jeszcze bardziej odmłodziliśmy skład stawiając na zdolnych wychowanków uzupełnionych o Adama Białdygę, który jednak ze względu na kontuzję wystąpił w zaledwie trzech meczach. W tym kontekście uważam to za dobry wynik. Uważam również, iż poszczególni zawodnicy zrobili duży postęp w jakości gry, co powinno zaprocentować w niedalekiej przyszłości. Biorąc pod uwagę wiek i potencjał innych drużyn tzn. trzy doświadczone zespoły celujące w awans tj. MKS Otmuchów, Dass Basket Bielsko Biała i AZS Gliwice oraz trzy zespoły grające jako rezerwy swoich pierwszych drużyn z wyższych lig wspomagających się ich zawodnikami tj. GKS Tychy, Salesia Świętochłowice i Mickiewicz Katowice, którego zresztą wyprzedziliśmy oraz dodając do tego liczne kłopoty z kontuzjami, nie mieliśmy zbyt wielkich możliwości żeby wynik końcowy był lepszy. Mimo to, zagraliśmy wiele świetnych spotkań, sprawiliśmy jedną dużą niespodziankę oraz zaliczyliśmy jedną sportową wpadkę z czego jednak potrafiliśmy wyciągnąć konstruktywne wnioski. Dlatego z punktu szkoleniowego oceniam ten sezon bardzo pozytywnie. Cieszę się również bardzo, że nasze mecze cieszyły się aż tak dużym zainteresowaniem kibiców, którym w imieniu klubu oraz własnym bardzo dziękuję za okazane wsparcie. Wiem, że kibice chętnie zobaczyliby rybnicką męską koszykówkę na jeszcze wyższym poziomie i jestem przekonany, że jako klub jesteśmy w stanie te oczekiwania spełnić.

MKS Zabrze - MKKS Rybnik 54:75 (12:23, 13:15, 8:27, 21:10)
MKKS: M. Krakowczyk 19, A. Białdyga 16, B. Sładek 13, A. Grocki 7, E. Tomko 6, R. Grzybek 4, T. Tomanek 2, K. Szczepaniak 2, R. Koczy 2, D. Sikora 2, R. Królikowski 2,

Back to top