Miejski Koszykarski Klub Sportowy Rybnik - tradycja zobowiązuje

Katowice zdobyte

W przedostatniej kolejce tegorocznych rozgrywek 3 ligi MKKS Rybnik zmierzył się na wyjeździe z AZS Katowice. W pierwszym meczu w Rybniku nasz zespół był górą, jednak od co najmniej 4 sezonów w rozgrywkach młodzieżowych i trzecioligowych piękna hala w Katowicach Szopienicach była dla naszych graczy nie do zdobycia. Dodatkowym - motywującym obie ekipy - faktem była walka o wyższe miejsce w tabeli na koniec rozgrywek.

Początek meczu to punkty Adama Białdygi, który ze względu na kontuzje rozgrywał dopiero drugi w bieżącym sezonie i pierwszy od prawie 6 miesięcy mecz w naszych barwach. Popularny Biały zaaplikował rywalom w pierwszej kwarcie 11 punktów (ze swoich 21 w całym meczu!!!). MKKS objęło 8-punktowe prowadzenie, które mogło być co najmniej dwa razy wyższe, gdyby nie niewykorzystane kontrataki. Gospodarze - na czele z 25-letnim Arturem Donerstagiem (21 pkt. w meczu) - szybko jednak zniwelowali straty za sprawą 14 wykonywanych rzutów wolnych i wynik meczu zaczął się odwracać. Po upływie 4 minut drugiej kwarty to nasz zespół tracił do rywali 9 punktów i mało było przesłanek świadczących o możliwości odwrócenia tej tendencji. Efekt dała na szczęście obrona strefowa, z której gracze MKKS-u zaczęli wyprowadzać wreszcie skuteczne kontrataki (Krakowczyk, Białdyga, Tomanek). Za trzy trafili również Kamil Szczepaniak oraz Błażej Sładek. Do przerwy ponownie objęliśmy prowadzenie.
Po zmianie stron po raz kolejny odskoczyliśmy rywalowi. Świetny fragment w obronie poparty kolejną serią 8 punktów A. Białdygi oraz 6 punktów świetnie walczącego pod atakowanym koszem B. Sładka doprowadził do 12 punktowej przewagi. Niestety nasi młodzi zawodnicy tak bardzo przestraszyli się możliwości kompletnego rozbicia przeciwnika, iż co najmniej 8 punktów uciekło z niewykorzystanych prostych podkoszowych sytuacji, a piłkarskie powiedzenie o tym, że niewykorzystane sytuacje się mszczą znalazło swoje zastosowanie w meczu koszykówki. W przeciągu 3 minut AZS odrabił 9 punktów i mieliśmy wynik 53:50 dla MKKSu. W czwartej części nasz zespół po raz kolejny poprawił ustawienie w obronie przeciwdziałając ustawicznym wejściom pod kosz katowiczan od linii końcowej bądź na wprost kosza i zaczęło się budowanie przewagi. Z wejść lub osobistych trafiał Maciej Krakowczyk, który też po raz kolejny zdominował bronioną deskę, ważne punkty dodali: T. Tomanek oraz coraz pewniej czujący się Daniel Sikora. Wychodziliśmy wtedy na najwyższą tego dnia przewagę - 14 punktów na 5 minut przed końcem meczu. W kontekście tego, co miało nastąpić za chwilę warto wspomnieć, iż zespół gospodarzy przez cały mecz nękał naszych zawodników zmienną obroną strefową bądź pressingiem, z czym - poza nielicznymi wyjątkami - radzili sobie oni bardzo dobrze grając otwartą koszykówkę wspieraną tylko co jakiś czas zagrywkami. Po zawodnikach z Katowic było widać, że zmęczenie narasta coraz bardziej, lecz mimo to byli oni w stanie wywierać presję na tym etapie meczu. Negatywne emocje, brak odważnych, ale również odpowiednich decyzji spowodował, że w 3 minuty z przewagi naszego zespołu nie pozostało nic, a na tablicy wyników zobaczyliśmy remis po 64. Na domiar złego za 5 przewinień boisko musieli opuścić A. Białdyga oraz E. Tomko (bardzo aktywne gwizdki sędziów - gracze obu drużyn wykonywali w tym meczu łącznie 55 rzutów wolnych!). W ostatnich dwóch minutach broniliśmy jednak nadal bardzo dobrze, a przeciwnik ze względu na wyeksploatowanie pressingiem nie był w stanie wytrzymać własnego tempa. W tym kluczowym fragmencie nasi zawodnicy przeprowadzili piłkę, uspokoili grę i w drugie tempo poszukali akcji "jeden na jeden". Kamil Szczepaniak trafił z wolnych oraz z półdystansu, cenny punkt dodał też grający bardzo dobrze Rafał Koczy. W trzech kolejnych akcjach MKKS pokazuje skuteczną defensywę, a jedynym sposobem katowiczan na zbierającego piłkę i pędzącego w stronę ich kosza Macieja Krakowczyka są faule, które ten zamieniał z wolnych na 4 punkty i nic nie było już w stanie odebrać nam zwycięstwa. W tabeli 3 ligi przed ostatnią kolejką zajmujemy 6 miejsce.

KŚ AZS Katowice - MKKS Rybnik 67:75 (17:19, 17:18, 14:16, 19:22)
MKKS: A. Białdyga 21, M. Krakowczyk 14, T. Tomanek 11, B. Sładek 11, K. Szczepaniak 11, D. Sikora 4, E. Tomko 2, R. Koczy 1, W. Student

Back to top