Miejski Koszykarski Klub Sportowy Rybnik - tradycja zobowiązuje

Seniorzy z porażką w Bielsku

Drużyna z Bielska Białej o wiele lepiej prezentuje się we własnej hali o czym mogliśmy się przekonać w ubiegłym sezonie kiedy to po wygranej u siebie przegraliśmy na terenie przeciwników różnicą 34 punktów. W meczu tamtym 37 oczek zdobył Adam Białdyga, którego w sobotnim spotkaniu ze względu na kontuzję zabrakło. Patrząc przez taki właśnie pryzmat na powyższe fakty trzeba stwierdzić, iż nasza młodzież zagrała naprawdę przyzwoicie - podsumował wczorajsze spotkanie trener Łukasz Szymik.

I właśnie składem złożonym wyłącznie z juniorów rozpoczęliśmy to spotkanie gdyż ze względu na wczesną godzinę meczu nieobecny był nasz środkowy Rafał Grzybek, któremu na występ nie pozwoliły obowiązki studenta. Nasza gra na początku meczu wygląda całkiem dobrze. Nie było w niej widać nerwowości czy braku pomysłu. Nasi o wiele młodsi (średnia wieku wyjściowych "piątek" to  18,2 i 31,5 lat) i co za tym idzie słabsi fizycznie zawodnicy nie są sobie jednak w stanie poradzić z rzutami spod kosza oraz dobitkami gospodarzy co powoduje, że na tablicy mamy wynik 10:4. Sytuację poprawia nieco wejście Rafała Chroboka, który zbiera, dwukrotnie blokuje oraz dodaje 4 punkty. Odpowiedzią bielszczan jest natomiast ustawienie pressingu strefowego na całym boisku. Od tego momentu niestety popełniamy wiele strat w różnych częściach boiska, a wynik zaczyna być już dla naszego zespołu mocno niekorzystny (24:10). Nasi zawodnicy potrzebują zdecydowanie zbyt dużo czasu na to żeby zrozumieć, iż tylko dobrze biegając do przodu są w stanie przeciwstawić się tego typu ustawieniu. Ostatecznie przegrywamy tę część 16 punktami, a poza grą ze względu na kontuzję pleców jest już Maciej Krakowczyk. Na początku drugiej kwarty punkty zdobywają gospodarze i odskakują na 22 oczka (36:14), jednak nasi dzielni chłopcy nic sobie z tego nie robiąc zdobywają kolejno 12 punktów z rzędu (Szczepaniak, Grocki, Koczy oraz 6 ostatnich Tomanek) i dochodzą na 10 punktów. Po przerwie na żądanie miejscowi jednak ponownie zwierają szyki i rządzą zwłaszcza w strefie podkoszowej. Trochę szkoda, że właśnie w tym fragmencie nie udało się naszym zawodnikom nawiązać wyrównanej walki, co miało miejsce również za sprawą własnych prostych błędów oraz złych decyzji. Trzeba również przyznać, iż siła ognia zawodników Dass Basket Hills była w pierwszej połowie imponująca, a aż siedmiu z nich uzyskało na swoim koncie dwucyfrową zdobycz w całym meczu. Drugą część na finiszu przegrywamy 9 punktami, a w całym meczu już różnicą 25 oczek.

Trzecia kwarta była najbardziej wyrównaną w spotkaniu. Świetne akcje notują Tomanek, Szczepaniak i Grocki, a wszystko to jest poparte solidną "strefą" oraz grą Rafała Chroboka i zbiórkami Daniela Sikory. W prowadzeniu gry uzupełniają się Koczy i Tomko. Najważniejsze jest jednak to, iż mimo ponownych prób agresywnego krycia przez bielszczan starcza nam konsekwencji by dociągnąć tą kwartę na remis. Czternaście minut po przerwie nadal toczymy wyrównaną walkę kosz za kosz z przeciwnikiem choć oczywiście przewaga zawodników z Bielska Białej znacznie przekracza dwadzieścia punktów. Na około 5 minut przed końcem następuje niestety dla nas kolejny serial punktowy gospodarzy mimo, iż nasi zawodnicy starają się nie odpuszczać zawodów. Gospodarze są jednak zgrani, doświadczeni i przede wszystkim posiadają zbyt duże umiejętności żeby im się przeciwstawić. Od około 3 minut przed końcem pod wpływem głośnego skandowania przez publiczność trwa ich wyścig po zdobycie 100 punktów w meczu do czego jednak nasi zawodnicy - nie bez satysfakcji - nie dopuszczają.

Już w najbliższą sobotę o godzinie 17:00 nasz zespół zmierzy się z Salesią Świętochłowice będącej zapleczem drugoligowej Alby Chorzów. O zwycięstwo w tym meczu będzie niezwykle trudno, dlatego już dziś serdecznie zapraszamy prosząc o gorący doping.

Dass Basket Hills Bielsko Biała – MKKS Rybnik 96:60 (30:14, 27:18, 15:15, 24:13)
Punkty dla MKKS zdobywali: T. Tomanek 18, A. Grocki 14, K. Szczepaniak 9, R. Chrobok 7, E. Tomko 4, R. Koczy 4, R. Królikowski 4, D. Sikora, M. Krakowczyk.

Back to top