Miejski Koszykarski Klub Sportowy Rybnik - tradycja zobowiązuje

Przegrywamy z kontuzjami

O ile w meczu z RKK Racibórz można było jakoś skompensować brak Adama Białdygi i rozgrywającego Edmunda Tomko o tyle w meczu z drużyną lepszą, bardziej doświadczoną oraz wzmocnioną przed sezonem solidnymi drugoligowymi zawodnikami tj. K. Wanią, P. Krupą i G. Sobańskim, jaką jest AZS Gliwice było to zadanie prawie niemożliwe. Tym samym w zaległym meczu pierwszej kolejki w Gliwicach przegrywamy 61:45.

Od pierwszych minut nasi zawodnicy walczyli jednak z pełna determinacją wychodząc głównie za sprawą punktów Macieja Krakowczyka na prowadzenie 7:4 i 10:9. Dobrze pod koszem bronił duet Grzybek - Paszek, a drugi z nich zdobył w tej części meczu jedyne swoje 4 oczka. W końcówce kwarty po kilku stratach Macieja Krakowczyka goście wychodzą na minimalne prowadzenie. Druga kwarta to nadal walka, w której nikt nie zamierza odpuścić. W naszej drużynie świetnie gra Tomasz Tomanek kończąc kontrataki (po podaniach Krakowczyka) trafiając za trzy oraz po raz kolejny nieźle wywiązując się z roli rozgrywającego (niedoświadczeni Koczy i Student nie są w stanie podołać zadaniu na odpowiednim poziomie). Siedem punktów dodaje również Kamil Szczepaniak (w 2 kwarcie dla MKKS punktują tylko ci dwaj zawodnicy) i gramy tę ćwiartkę na remis.

Po przerwie zaczyna być widoczna głębia składu AZS Gliwice czy może bardziej jej brak po naszej stronie. Przeciwnicy powoli ale systematycznie zaczynają zdobywać przewagę. Po 3 kwarcie tracimy 9 , a po pierwszych 3 minutach czwartej już 13  punktów. Dwukrotnie udaje nam się zbliżyć na 7 oczek, ostatni raz przy stanie 52:45 na około 3 minuty przed końcem. Na więcej nie pozwolił już naszym zawodnikom brak sił mimo, iż mocny opór stawialiśmy do końca meczu. Na uwagę zasługuje fakt, iż w całej drugiej połowie punkty dla naszego zespołu zdobywali dwaj zawodnicy tj Maciej Krakowczyk i Tomasz Tomanek. 

Trener Łukasz Szymik po meczu powiedział: W kontekście całego meczu, zwłaszcza przy tak niskim wyniku i mocnym zacieśnianiu strefy podkoszowej przez gliwiczan kluczowy okazał się brak Adama Białdygi, który z pewnością miałby wiele pozycji do oddawania rzutów za trzy punkty oraz wprowadziłby trochę spokoju. Jeżeli w ogóle może być coś optymistycznego w przegranym meczu to fakt dobrej gry osiemnastolatków, którzy wytrzymują to fizycznie i mentalnie, a także pokazują spore umiejętności. Po trzech kolejkach okazało się, że liga jest silniejsza niż się wszyscy spodziewali, wiele zespołów powzmacniało się doświadczonymi zawodnikami lecz my stawiamy na młodzież dlatego potrzeba trochę cierpliwości.

KŚ AZS PŚ Gliwice - MKKS Rybnik 61:45 (16:13, 16:16, 14:8, 15:8)
MKKS: M.Krakowczyk 17, T.Tomanek 17, K.Szczepaniak 7, G.Paszek 4, R.Grzybek 0, A.Grocki 0 , R.Koczy 0, W.Student 0.

Dzięki uprzejmości klubu KŚ AZS PŚ Gliwice prezentujemy oficjalne statystyki z meczu.

Back to top