Miejski Koszykarski Klub Sportowy Rybnik - tradycja zobowiązuje

Przegrana na inaugurację

Od porażki swoje zmagania w 3 lidze rozpoczęli koszykarze MKKS Rybnik. W dzisiejszym wyjazdowym pojedynku w Katowicach przegrali oni z miejscowym KKS Mickiewicz 83:66.

Do meczu zespół MKKSu przystępował z kilkoma obawami, które w kontekście całego spotkania okazały się całkowicie uzasadnione. Po pierwsze fakt rewolucyjnych zmian w formacji obwodowej w nowym sezonie rybniczan (na grę z wielu przyczyn nie zdecydowali się Paweł Czech, Piotr Kowalski, Krzysztof Zarankiewicz, Jacek Sikora, Beniamin Jurgaś) składającej się z bardzo młodych zawodników mających zbierać ligowe szlify, na którą odważnie postawił trener a mogła nie udźwignąć ciężaru gry zwłaszcza, że aż trzech z jej podstawowych zawodników nie grała z powodu kontuzji. Po drugie zespół KKS Mickiewicz Katowice jest klubem występującym na co dzień w 2 lidze i może wspomagać się w meczach swymi zawodnikami w dowolnym wymiarze co zresztą skutecznie uczynił.

Na początku spotkania nasi zawodnicy szli jakby obok meczu. Grę w ataku charakteryzowało słabe tempo i bardzo wiele niecelnych podań. Do tego po jakimś czasie doszły problemy przy wyprowadzeniu piłki czy też zainicjowanie ataku pozycyjnego. Mimo przewagi wzrostu gra toczyła się daleko od kosza, a zebrane i dobijane spod kosza piłki przelatywały obok celu. Pod naszym koszem szalał natomiast Mateusz Migała (13 punktów w I kwarcie) nic nie robiąc sobie z kryjącego go Grzegorza Paszka, który zagrał dziś w naszych barwach. Przeciwnik uciekł naszej drużynie na 7 punktów na 2 minuty przed końcem tej części gry jednak po trafieniach Adama Białdygi udało się nieco zniwelować straty. W drugiej odsłonie popis swoich umiejętności dał drugi po Migale zawodnik zaciągnięty wprost z drugoligowych parkietów Szymon Pietryga, który pokazał kryjącym go młodym rybniczanom jakich umiejętności wymaga się od gracza obwodowego na tym poziomie. Wysoki ale też zwinny, często zmieniający tempo 19-latek zdobył w drugiej kwarcie 17 punktów trafiając 5 krotnie za trzy punkty. Przewaga gospodarzy mimo przerw na żądanie i zmiany systemu obrony na strefową wzrosła do 21 punktów. Na trzy minuty przed przerwą sprawy w swoje ręce wziął nie po raz pierwszy i ostatni kapitan Adam Białdyga zdobywając 11 punktów z rzędu, dwukrotnie wsparty punktami Tomasza Tomanka oraz dobrą postawą w obronie Rafała Chroboka i Rafała Grzybka. Na przerwę schodzimy zatem z 10 punktową stratą co wydaje się być i tak najniższą możliwą ceną za postawę w pierwszych 20 minutach. W trzeciej kwarcie nasz zespół staczał się niestety coraz bardziej choć początek wskazywał, że może być całkiem inaczej. Po kilku niecelnych akcjach z obu stron marnujemy 3 kontrataki na które miejscowi odpowiadają punktami. Gdyby tak się nie stało realne było dojście przeciwnika na 5-6 punktów. Do akcji po stronie Mickiewicza włączył się wtedy trzeci drugoligowy zawodnik tj. Szymon Wawrzyniak dodając do licznika miejscowych 13 punktów w samej tylko 3 kwarcie, a przewaga wzrasta ponownie do 20 oczek. W ostatniej części kilkukrotnie nasz zespół zrywa się do ataku i wykorzystania ostatniej szansy odwrócenia meczu dochodząc rywali na 11 punktów.

Klasą sam dla siebie był w tym spotkaniu Adam Białdyga, który zdobył 39 punktów pokazując, że preferowany przez rybniczan system gry daje pewne możliwości pod warunkiem wysokich kwalifikacji zawodniczych. Po zejściu z boiska z powodu 5 faulu naszego kapitana staje się jasne, że mecz jest dla MKKSu przegrany, a szansę gry dostają wszyscy zawodnicy w tym także zdobywający pierwszy punkt w 3 lidze 16- letni Oskar Sot. Katowiczanie, co jest chyba najgorsze całkowicie kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku przez cały mecz. Byli zespołem zdecydowanie lepszym i ambitniej walczącym za co należy im się szacunek. To, że posiadali w swoim składzie trzech drugoligowych zawodników, którzy zdobyli 71 z 83 punktów zespołu nie jest dla naszej drużyny żadnym usprawiedliwieniem tym bardziej, że są to zawodnicy młodzi, a przecież i w naszym składzie nie brakuje zawodników w pewnym stopniu doświadczonych bądź aspirujących do gry na wysokim poziomie. Dzisiaj boisko tego typu zapędy brutalnie zweryfikowało.

KKS Mickiewicz Katowice - MKKS Rybnik 83:66 (17:14, 28:21, 23:13, 15:18)

MKKS: A. Białdyga 39, G. Paszek 12, M. Krakowczyk 8, T. Tomanek 6, O. Sot 1, R. Grzybek, R. Chrobok, R.Koczy, W.Student, A.Grocki, D.Sikora
KKS Mickiewicz najwięcej: M.Migała 29, S.Pietryga, 23, S.Wawrzyniak 19.

Back to top