Miejski Koszykarski Klub Sportowy Rybnik - tradycja zobowiązuje

Dwa zwycięstwa na koniec sezonu

Dwoma zwycięstwami zakończyli rybniccy seniorzy rozgrywki o wejście do II ligi. W piątek pokonali oni we własnej hali MCKS Czeladź a w sobotę z tarczą wrócili z Raciborza. Ostatecznie I zespół MKKS-u zajął VI miejsce.

Mecz z Czeladzią przy większym niż czteropunktowe zwycięstwo przyjezdnych mógł jeszcze spowodować, iż MKKS znajdzie się w tabeli za rywalami dlatego oba zespoły przystąpiły do niego mocno zmobilizowane. Punktowo otworzył go Adam Białdyga trafiając jak zwykle za 3 pkt. MKKS dobrze radził sobie w obronie i w 5 minucie objął prowadzenie 10:2. Pod koniec pierwszej części meczu czeladzianie poprawili jednak skuteczność i nieco zniwelowali straty. W drugiej odsłonie rybniczanie ponownie wzięli się do pracy uzyskując, po punktach dobrze walczącego pod koszem Grzybka oraz Czecha i Tomanka, przewagę 26:12. Wtedy to nie po raz pierwszy w obecnym sezonie mimo świetnej, ambitnej i skutecznej obrony w tym także na całym boisku nie potrafimy przez 4 minuty zdobyć punktów. Wiele akcji to przysłowiowy przerost formy nad treścią w postaci wybierania nieadekwatnie trudnych rozwiązań w stosunku do sytuacji. W następnym fragmencie podmęczeni swoim własnym tempem gracze MKKSu popełniają czasem bezmyślne faule, po których przeciwnicy zdobywają 8 punktów z linii rzutów wolnych. Na nieco ponad minutę przed zakończeniem pierwszej połowy Paweł Czech schylając się po piłkę w obronie został przygnieciony z boku przez jednego z rywali wyginając nienaturalnie nogę i doznając urazu kolana. Wijącego się z bólu zawodnika musiało odwieźć pogotowie.
W trzeciej kwarcie naszym zawodnikom z wielkim trudem ale jednak udało się pozbierać myśli. Ciężar wzięli na siebie jak przystało w takim momencie najstarsi zawodnicy Piotr Kowalski oraz grający najlepszy pod względem punktowym fragment w sezonie Krzysztof Zarankiewicz, który zdobył 11 punktów z rzędu. Przed ostatnią odsłoną prowadzimy zatem ponownie dwucyfrową różnicą. Nasi zawodnicy w czwartej kwarcie nie pozwolili już rywalom z Czeladzi na zniwelowanie przewagi i ponowny powrót do gry, co miało miejsce kilkukrotnie w tym meczu. Wręcz przeciwnie praca włożona przez trzy kwarty meczu zaczęła przynosić żniwa. Wykończeni goście nie są w stanie wykreować przez dziesięć minut żadnej dobrej pozycji poza rzutem przez ręce z 6 metra Bartosza Chucia (pozostałe punkty z osobistych), natomiast nasi zawodnicy powoli ale systematycznie zdobywają punkty. W ostatnich 3,5 minutach po naszej stronie grają juniorzy Tomko, Grocki, Tomanek, Krakowczyk oraz Jurgaś i … wygrywają fragment 11:0. Na uwagę wówczas zasługuje efektowny wsad nad głową rywala Macieja Krakowczyka oraz 7 punktów pod rząd utalentowanego rzutowo Baniamina Jurgasia, który ustala wynik spotkania na 68:43.

MKKS Rybnik - MCKS Czeladź 68:43 (19:12, 8:12, 22:14, 19:5)
MKKS: Adam Białdyga 16, Krzysztof Zarankiewicz 14, Maciej Krakowczyk 13, Rafał Grzybek 8, Beniamin Jurgaś 7, Paweł Czech 5, Tomasz Tomanek 2, Piotr Kowalski 2, Sikora Jacek 1, Edmund Tomko, Artur Grocki.

Mecz z Raciborzem był ostatnim meczem naszych seniorów w tegorocznych rozgrywkach i mimo, iż nie mógł już niczego zmienić w końcowej tabeli naszym zawodnikom mocno zależało na wygranej.
Początek to wyrównana walka punkt za punkt stopniowo przechodząca w przewagę naszej drużyny. W drugiej kwarcie powoli powiększamy przewagę głównie za sprawą 8 punktów Adama Białdygi, 6 pkt. Rafała Chroboka oraz dobrej skuteczności z linii rzutów wolnych. Mocno w obronie pracuje też Piotr Kowalski, który 3 swoje przechwyty zamienia na punkty. Gospodarze zdobywają punkty głównie za sprawą akcji penetracyjnych i mimo, iż przewaga rybniczan osiąga 17 punktów nieco ją niwelują i na przerwę schodzą ze stratą 12 oczek. Po przerwie zespół z Raciborza zdobywa zaledwie dwa punkty przez 5 minut, a wynik na korzyść MKKSu wynosi 59:36 . Dobrze w tym fragmencie funkcjonuje obrona strefowa w ataku zaś świetnie do kontry biega Maciej Krakowczyk obsługiwany dobrymi podaniami przez Krzysztofa Zarankiewicza. Pan Krzysztof nie tak dawno wyborowy strzelec kilku drugoligowych klubów dodaje też podobnie jak w meczu z Czeladzią cenne oczka z czym bywało różnie we wcześniejszych meczach w naszych barwach. Dwie trójki trafia kapitan Białdyga i wydaje się, że w tym meczu już nic ciekawego się nie wydarzy. Nic bardziej mylnego. Jedyną ale zarazem niesamowitą odpowiedzią miejscowych na taki obrót sprawy była gra weterana Andrzeja Sitka, który w niespełna 15 minut zaaplikował rybniczanom 25 punktów trafiając na bardzo wysokim procencie skuteczności. Mimo starań Rafała Chroboka pilnującego przez 40 minut najwyższego spośród gospodarzy Sitka nie był w stanie powstrzymać jego 4 trójek, wielu dobitek i szybkich rzutów z półdystansu. Gospodarze nie są jednak w stanie w czwartej kwarcie dogonić naszego zespołu głównie poprzez juniorski duet Krakowczyk – Tomanek, który zdobywa dla swojego zespołu 14 punktów z rzędu oraz zbierając 5 piłek na atakowanej tablicy. W czwartej kwarcie swoje jedyne punkty zdobywa też Jacek Sikora. W ostatnich akcjach przy biernej obronie próby wsadu nie wykorzystuje Białdyga na co RKK odpowiada celnym rzutem za trzy z połowy boiska ustalając wynik meczu.

W najbliższym czasie spróbujemy podjąć się oceny i podsumowania tegorocznych rozgrywek.

RKK Racibórz - MKKS Rybnik 75:81 (13:19, 16:22, 19:21, 27:19)
MKKS: Maciej Krakowczyk 26, Adam Białdyga 16, Krzysztof Zarankiewicz 14,Tomasz Tomanek 8, Piotr Kowalski 7, Rafał Chrobok 6, Beniamin Jurgaś 2, Sikora Jacek 2.

Back to top