Miejski Koszykarski Klub Sportowy Rybnik - tradycja zobowiązuje

Zwycięstwo

W dzisiejszym meczu o wejście do drugiej ligi MKKS Rybnik pokonał wysoko KKS Mickiewicz Katowice 87:59. Było to pierwsze zwycięstwo naszej drużyny w rundzie rewanżowej. Mimo, iż przez trzy kwarty przeciwnik stawiał nam duży opór udało się odnieść zdecydowane zwycięstwo. Należy docenić ogromny wkład w wygraną naszych zawodników, którzy po raz kolejny przystąpili do spotkania w mocno okrojonym składzie.

Na uwagę zasługuje z pewnością 13 trójek graczy MKKSu z których aż 11 było autorstwa kapitana Adama Białdygi. W ostatniej kwarcie po za dominacją naszych graczy licznie zgromadzona publiczność mogła oglądać również kilka bardzo efektownych akcji.
Zespół naszych przeciwników w rozgrywkach zajmuje obecnie 7 miejsce jednak mimo tego jest solidnym i bardzo groźnym rywalem. Składa się on głównie z aktualnych mistrzów śląska juniorów starszych wspomaganych w niektórych pojedynkach zawodnikami występującymi w pierwszym składzie Mickiewicza grającymi w drugiej lidze. Właśnie między innymi dlatego w pierwszym meczu pomiędzy naszymi zespołami nie obyło się bez dramaturgii a zwycięstwo dosłownie zostało wyszarpane w ostatnich sekundach. Pamiętając o tym zawodnicy MKKSu przystąpili do meczu bardzo skoncentrowani i objęli prowadzenie, którego nie stracili nawet na moment co wcale nie znaczy, że był to łatwy mecz. Moda „stawiania autobusu w bramce” przeniesiona rodem z boisk piłkarskich, a w koszykówce zamieniona na maksymalne zacieśnianie strefy podkoszowej bywa czasem skuteczna i być może tak właśnie byłoby w tym przypadku, gdyby nie dyspozycja strzelecka Adama Białdygi. Popularny Biały już w pierwszej kwarcie trafił aż 6 trójek po mistrzowsku gubiąc na zasłonach świetnie przygotowanych pod względem kulturystycznym ale za to niezbyt zwrotnych i szybkich obrońców. Drugą opcją w ataku była wówczas gra pod koszem Artura Grockiego. Po dobrym początkowym fragmencie nasi gracze zbyt szybko uwierzyli, iż będzie to łatwy pojedynek rozluźnili szyki obronne i wpędzili się w kłopoty. Przyjezdni zaczęli wygrywać pojedynki 1 na 1, zdobywali również punkty po prostych ścięciach pod kosz oraz dobitkach i przy fenomenalnej skuteczności z dystansu wygrywamy pierwszą kwartę tylko 6 punktami. W drugiej części do gry nieźle wszedł Kowalski i udaje się nieco odskoczyć jednak większość akcji jest nadal chaotycznych i przypadkowych. Nasi zawodnicy z sobie tylko znanego powodu nie próbują kończyć kontrataków spod kosza oraz tracą wiele piłek nerwowo szukając trudnych podań. W obronie nie potrafimy znaleźć odpowiedniej intensywności choć w samej końcówce pierwszej połowy następują jej symptomy. Po 5 punktach Rafała Chroboka na finiszu ostatecznie do przerwy prowadzimy 11 punktami.

Po przerwie gra nie ulega wielkiej zmianie. W obydwóch zespołach pojawia się zmęczenie w związku z czym spada skuteczność. Po naszej stronie widać zdecydowany wzrost zaangażowania w obronie i chęć rozstrzygnięcia pojedynku na swoją korzyść jednak nie przekłada się to w dalszym ciągu na wynik i przegrywamy kwartę 12:14. Ciężka praca całego zespołu daje wreszcie efekty i od początku do końca ostatniej odsłony dominuje już MKKS. Atakiem bardzo dobrze dowodzi Krzysztof Zarankiewicz obsługując podaniami swoich partnerów. Agresywna i skuteczna obrona natomiast, daje możliwość do licznych kontrataków, które często kończone są w efektowny sposób. Po jednej z takich akcji swój dziesiąty punkt w drugiej połowie zdobywa Maciej Krakowczyk, zaś podobna próba przerwana ostro i nie potrzebnie faulem zostaje zamieniona na 2 punkty z wolnych przez Tomasza Tomanka. W końcówce spotkania na parkiecie pojawia się rekonwalescent Jacek Sikora oraz zdobywca 4 ostatnich punktów w meczu Edmund Tomko. Kwartę wygrywamy 27:8, a ogólna przewaga osiąga prawie trzydzieści punktów. Po ostatniej syrenie po raz kolejny świetnie dopingująca rybnicka publiczność podziękowała, ze wzajemnością, brawami naszym koszykarzom.
Już za tydzień MKKS będzie próbował zrewanżować się Pogoni Ruda Śląska na ich terenie.

MKKS Rybnik - KKS Mickiewicz Katowice 87:59 (28:22, 20:15, 12:14, 27:8)
Punkty: Adam Białdyga 35, Maciej Krakowczyk 14, Rafał Chrobok 10, Artur Grocki 9, Piotr Kowalski 7, Tomasz Tomanek 6, Edmund Tomko 4, Krzysztof Zarankiewicz 2, Jacek Sikora 0.

More in this category: « Porażka w Rudzie Najsłabszy mecz »
Back to top