Miejski Koszykarski Klub Sportowy Rybnik - tradycja zobowiązuje

Trzecia wygrana z rzędu Featured

Na pół godziny przed meczem Adam Białdyga podszedł do ławki i rzucił: dzisiaj będzie występ na najlepszą piątkę kolejki. Potem nasz kapitan zamienił słowa w czyny.

"Biały" od pierwszych minut pokazał, że to będzie jego dzień. Już po pierwszej kwarcie miał w swoich statystykach 10 punktów (4/4 z gry w tym 2/2 zza łuku), 3 zbiórki, 2 asysty i dwa przechwyty, a MKKS prowadził różnicą dziewięciu oczek. W drugiej na parkiecie walczyli zmiennicy, którzy postawili na agresywną obronę. Efekt? W tej części meczu podopieczni Sylwestra Walczuka potrafili zdobyć zaledwie 6 punktów, dzięki nasz zespół powiększył prowadzenie.
Z szatni nasi zawodnicy wyszli prowadząc 32:16, ale rywali to nie podłamało. Tym razem to oni wyszli niesamowicie agresywnie. Co prawda po trójce Białdygi nasza przewaga wzrosła do poziomu 20 punktów, ale gliwiczanie zdołali wrócić do gry. Na decydującą część podopieczni Łukasza Szymika wychodzili przy stanie 45:35. Na szczęście seria 9:2 na jej starcie uspokoiła "nerwówkę". Swoje konto punktowe stale powiększał "Biały", dobre wejście z ławki zaliczył debiutujący Tomasz Tomanek i trzecia wygrana z rzędu stała się faktem.

W meczu tym poszczególne formacje znakomicie wywiązywały się ze swoich zadań zwłaszcza w defensywie. Tomasz Czajkowski, Rafał Grzybek i Krzysztof Zieliński świetnie zagęszczali pole trzech sekund dostarczając również wielu zbiórek w tym także na atakowanej tablicy. Kryjący indywidualnie najlepszego strzelca Gliwiczan M. Wąsowicza skrzydłowi Kamil Szczepaniak i Marek Sidor zatrzymali go na 2 oczkach ! Dobrze na piłce "siedzieli" również Edmund Tomko oraz Łukasz Piórkowski. Pilnowany od rzutu Łukasz Ochodek tym razem skoncentrował się na odgrywaniu piłki partnerom notując 6 asyst, jednak w odpowiednim momencie włączył się również punktowo wykonując dwa celne rzuty za 2 punkty na 3 minuty przed końcem czym ostatecznie przekreślił marzenia przyjezdnych na fenomenalny zryw w końcówce. Także obrona strefowa z ukierunkowaniem na "zabranie" rywalom rzutu za 3 punkty, choć początkowo nieco nieszczelna ostatecznie okazała się bardzo mocną bronią. To właśnie wtedy udało się zbudować największą bo 21 punktową przewagę. Atak rybnickiej drużyny był często szarpany poprzez agresywne wstawki mocnego pressingu rywali co wymagało dobrego ruchu graczy i piłki. Zadanie to zawodnicy MKKS-u wykonali lepiej niż w poprzednim meczu z Przemyślem choć jeszcze nie perfekcyjnie. W ofensywie nieco bliżej kosza widać było większą zespołowość przez co prawie każdy z graczy dołożył ważne oczka do końcowego wyniku.

A wracając do Adama Białdygi - 21 punktów, 5 przechwytów, po trzy zbiórki i asysty, a na deser dwa efektowne bloki. Mało tego! 4/4 za 2 i 4/4 zza łuku = sto procent skuteczności w rzutach z gry. Dziękujemy.

MKKS Rybnik - KS AZS PŚ Gliwice 70:51 (19:10, 13:6, 13:19, 25:16)
MKKS: Adam Białdyga 21, Łukasz Ochodek 10, Tomasz Tomanek 8, Kamil Szczepaniak 7, Krzysztof Zieliński 7, Edmund Tomko 6, Marek Sidor 4, Tomasz Czajkowski 3, Łukasz Piórkowski 2, Artur Grocki 2, Rafał Grzybek 0, Rafał Koczy 0.
Najwięcej dla KS AZS PŚ: Krzysztof Wąsowicz 16, Maciej Piszczek 10.

Last modified onśroda, 15 luty 2017 19:55
Back to top